wtorek, listopada 20, 2007

Smród na drodze / Stinking road

Latająca sarna przypomniała mi, że chciałem napisać o jeszcze jednej atrakcji, którą tutaj można spotkać na drogach. O ile w kraju najczęstszymi ofiarami były psy, koty i drób, to tutaj do głównych ofiar, oprócz saren i lejeni, należą... skunksy. Nie dane nam jeszcze na szczęście było rozplaskać żadnego, ale wystarczy przejechać nad takim rozjechanym nieszczęśnikiem, żeby łzy w oczach od tego zapachu stanęły. Na szczęście wystarczy szybko się oddalić i przewietrzyć samochód, żeby się dało ponownie oddychać. Ciekawe co ubierają mechanicy naprawiający poskunksowe grzmoty?...
---
Flying deer reminded me about another attraction that can be met on the local roads. In my home country the most frequent victims of the cars were dogs, cats and poultry. Here the most frequent road victims, except for deers, are... skunks. So far we were lucky we have not hit any of them, but it is enough to drive over one of them to almost start crying. Fortunately, driving away from the stinky area and venting the car help bringing back normal breathing. I wonder what the mechanics who fix after-skunk damages wear...
A Anonymous hjuston na to:

a ja ten zapach skunksa nawet lubie. smierdzi troche palona guma

11/20/2007 10:40 PM  
A Blogger Wujek Zdzisek z Ameryki na to:

???... chyba taki dobrze zwietrzały. bo świeży to wyrywa z siedzenia w biegu.

11/20/2007 10:54 PM  

Prześlij komentarz

<< Powrót / Close