niedziela, kwietnia 09, 2006

Weekend w Atlancie / Weekend in Atlanta, GA

Więc wróciłem z Atlanty bez tornad. Za to z dwugodzinnym opóźnieniem, bo nie skręciłem tam gdzie trzeba i zagnało mnie 80 mil na zachód za daleko :-).
---
So luckily I went back from Atlanta, without any tornados on the way. However, I had a two-hour delay, as I did not take a right exit and drove 80 miles too far West :-).

1. Stone Mountain

* * *


* * *


* * *


* * *


* * *


* * *

2. The Coca Cola World

Pozostanie dla mnie nieodgadnioną zagadką, jak można zrobić taki biznes na czymś co nie ma absolutnie żadnego pozytywnego wpływu na organizm człowieka. Choć zrozumiałem już lokalną mentalność w kwestii tych wszystkich napojów.
---
I will never understand how it is possible to make such a fantastic business selling something completely useless from the human body perspective. However, I was able to undestand the mentality of locals with regard to all these soft-drinks.


* * *


Sala z dystrubytorami napojów lokalnych. / National drinks distributors room.
* * *


Sala z dystrybutorami napojów produkowanych na świecie. / International drinks distributors room.
* * *


Sklep z pamiątkami. Bardzo wątpliwa atrakcja. / A merchandise store. Rather doubtful attraction.
* * *


Wielki neon. / A huge neon.

* * *

3. Kennesaw Mountain

* * *


* * *

A Anonymous thernity na to:

A w tym Coca Cola World to juz chyba byles kiedys?? Bo tam mozna chyba pic ile się chce, za jakąs tam oplate?;-)
a sklep z gadżetami Coca coli- calkiem niezly przeciez;)

4/20/2006 10:11 AM  
A Blogger Wujek Zdzisek z Ameryki na to:

Ja już wcześniej byłem. Słoń był pierwszy raz.
Można pić ile wlezie. A w zasadzie ile żołądek zniesie.
Gadżety owszem niezłe, tylko powinny być rozdawane z dopłatą :-)...

4/20/2006 5:01 PM  

Prześlij komentarz

<< Powrót / Close