wtorek, października 16, 2007

Znikający wózek / Vanishing cart

Wczoraj na zakupach w Wal-Marcie ktoś nam buchnął wózek. Zastawiliśmy go na chwilę na głównej alejce, każde z nas sobie czegoś tam szukało, wracamy, a tu wózka nie ma. Wyparował. Ze wszystkim co było w środku. Wcale bym się nie przejął gdyby nie fakt, że wziąłem wcześniej ostatni dezodorant z półki. Pewnie ktoś się na niego złakomił :-)...
---
Yesterday while shopping at Wal-Mart somebody took our cart. We left it for a second on the main alley, went to find whatever we needed, and when we got back it was already gone. Vanished. With everything we had already picked. I would not bother at all, but I had already picked last antiperspirant from the shelf. I wonder if someone was following me to grab it :-)...
A Anonymous thernity na to:

dobrze, ze nie mieliscie tam torebki z portfelem...
A swoja droga to dziwne, ze ktos zabral wozek- ja tez zawsze zostawiam na srodku i ide po cos do polke, wychodzac z zalozenia, ze na pewno ktos nie kupuje dokladnie tego co ja wiec po co mu moj wozek?!:)

10/17/2007 10:42 AM  
A Anonymous Kamil na to:

Też mi się to raz zdażyło, w Walmarcie właśnie. Niedługo po tym jak przyjechałem do Stanów, od tej pory jestem ostrożny i wózków z oczu nie spuszczam, a Walmarty staram się omijać :-).

A sprzątnęła mi go obsługa -- potem zobaczyłem go stojącego przy kasach, poznałem po zawartości. Najwyraźniej uznali, że ktoś go "porzucił".

10/19/2007 12:26 AM  
A Anonymous Kamil na to:

"zdarzyło", nie "zdażyło", co ja piszę...

10/19/2007 12:27 AM  

Prześlij komentarz

<< Powrót / Close