czwartek, maja 22, 2008

Nawyki kulinarne / Eating habits

Znowu spędziłem kilka dni na projektach wyjazdowych. I znowu mnie szlag trafiał za każdym razem jak chciałem kupić coś na śniadanie. Wszystko co tu żreją, to bagiel (coś na kształ domkniętego rogala) z pieprzonym cream cheese, czyli coś na pograniczu sera białego i topionego (tłuste jak cholera w każdym razie), albo kanapka z jajem, serem zółtym i boczkiem (jak ktoś chce policzyć, ile toto ma cholersterolu, to zapraszam). Do wyboru są jeszcze stare pączki z proszku. Pomidora, ogórka, sałaty, rzodkiewki czy innych warzyw to tutaj nie uświadczy. Może z wyjątkiem sieci Subway, ale oni z kolei mają podejrzane pieczywo...

Marzy mi się bar z normalnymi kanapkami: twaróg, warzywa, wędzona makrela czy łosoś. Do tego świeże drożdżówki i dobra kawa. Może trzeba by zrobić z tego jakiś mały biznes w centrum DC. W tym wielonarodowościowym konglomeracie miałoby to szansę zaistnieć...
---
I spent another few days on out of town projects. And again I was pissed off when I tried to buy some food for breakfast. All they eat here is this damn bagel with cream cheese (full of fat) or sandwich with egg, cheese and bacon (feel free to count the cholesterol content in it). Plus some old donuts made of powder. No tomato, cucumber, lettuce, radish or any other vegetable. Maybe except for Subway, but they have terrible bread...

I was wondering about opening a bar with some real sandwiches: cottage cheese, veggies, smoked mackerel or salmon. Plus fresh pastries and good coffee. Maybe it is a good idea for some small business in DC. Bearing in mind it is a multinational conglomerate, it might actually work...
A Anonymous hjuston na to:

zapomniales dodac pancakes z proszku i gofry, ktore sie robi samemu. mam podobne problemy z tym ichniejszym sniadaniem. ostatnio 4 razy w tygodniu jem taki zestaw: 2 kanapki (chleb razowy) z cream cheese z jalapenio z Einstein Bros (macie tam na wschodnim wybrzezu?), z plasterkiem candian bacon, z pomidorem i ze szczypiorkiem. i do tego chrupki kukurydziane z mlekiem. pycha (szczegolnie ten cream cheese z jalapenio). az sie nie moge doczekac jutra.

5/22/2008 2:31 PM  

Prześlij komentarz

<< Powrót / Close