niedziela, grudnia 04, 2005

Waleczny weekend / Hard weekend

W ramach przedświątecznych porządków weekend należał do "fizycznych" :-).

Na pierwszy ogień poszło rżnięcie wyra :-). Po zaopatrzeniu się w odpowiednie narzędzie zwane wyrzynarką, odchudzililiśmy podstawkę pod materac o jakieś 40cm (tyle wystawała poza obręb materaca). Jeśli dołożyć do tego wywalenie mojej "kolekcji" pustych pudeł po wszystkich meblach, to nagle w sypialni zrobiło się tyle miejsca, że wrzuciliśmy tam stojak z rowerami. Mam tylko nadzieję, że w nocy stojak nie wyrżnie o ziemie i nie obudzę się z pedałem w pupie (o pardon, zdaje się, że to nie jest zbyt poprawne politycznie stwierdzenie :-).

W ramach porządków natknąłem się również na zwłoki naszego dysq. Rozpocząłem więc poszukiwania firmy, do której można by wreszcie odesłać dysk do odzysq. I jak zwykle okazało się, że 1) głupi ma zawsze szczęście i 2) nie stać nas na tanie rzeczy. Poprzednim razem qpiłem jakąś tanią obudowę USB na dysk (nie dość, że bez instrukcji, to jeszcze kabel jakiś tandetny). Dość, że dysk nie chciał się dać odczytać (najprawdopodobniej żarł więcej prądu niż kabelek mógł przepuścić + prawdopodobnie moja kompletna ignoracja w dziedzinie dysków USB). Później na potrzeby dysq archiwizacyjnego qpiłem coś nieco lepszej jakości. I teraz wykorzystałem kabelek z tejże do podłączenia "martwego" dysq.

I nagle dysk zrobił się widoczny! Pozostało jeszcze rozwiązanie debilnego problemu "brak dostępu" (debilizm tego problemu polega na tym, że po przeinstalowaniu winzgrozy traci się dostęp do swoich danych nawet przy takiej samej konfiguracji użytkowników). Ponieważ cienkim z winzgrozy, należało w tym celu zasięgnąć rady fachofcuff.

Tak więc mamy z powrotem naszą kolekcję zdjęć. Ta-da!!!
---

We decided to spend this weekend trying to clear outstanding DIY work in our apt :-).

So the first issue was to cut the matress base :-). After getting a proper tool (jigsaw), we have trimmed the base by about 40cm (16in.) that was sticking outside matress. We have got rid of my empty boxes "collection", and with all the space we decided to move in the bikes and the bike stand. I only hope it will not fall down on us during the night :-).

I have also came accross our dead hard-drive. So I decided to finally look for the data recovery services, that I could send my dead pal. Fortunately it turned up that 1) I am luckier than I thought, and 2) I cannot afford buying cheap stuff. Initially I bought a cheap external USB closure (no manual and with ugly cable). All in all, the drive was unreadable (I guess it needed more juice then the cable could deliver + my ignorance about USB drives). Later I bought sth better for my archive hd. And I used the cable of the latter case to connect the "dead" fellow.

And somehow I could access some files! All I needed to do was solve the dumb problem of "access denied" (dumbness is related to the fact that after windows reinstall there is no access to the personal files even though the user config is the same). I have found some good resources in Polish.

So I have my picture collection again. Ta-Da!!!
A Blogger Poltergeist na to:

O 40 cm?! To łóżko dla wielkoludów, czy użytkownicy tacy karłowaci? ;)

Dzielisz więc teraz sypialnię z 2xn pedałami!!! (gdzie n=liczba rowerów) W Polsce by to nie przeszło... :)

To z pewnością magia minionego Święta Dziękczynienia i zbliżających się Świąt - jak wszyscy wiemy jest to czas cudów. Dyski zmartwychwstają, Windoza przemawia (prawie) ludzkim głosem, a ludzie doznają nagłych i niespodziewanych iluminacji... ;)

12/06/2005 4:55 AM  
A Blogger Pchelka na to:

Oooo będą zdjęcia :D:D:D Zarąbiście:) Jak ta wyrzynarka wygląda? Bo ja właśnie wyobraziłam sobie Ciebie jak z obłędem w oczach, w postawie walecznej tniesz łóżko, przy złowrogich odgłosach dobiegających z ustrojstwa przypominającego piłę motorową...

12/06/2005 3:56 PM  
A Anonymous thernity na to:

ja ostatnio sprzątałam w szafach i pawlaczu i tez znalazłam pełno pustych pudeł: po butach, po czajniku, po video, po pralce:D:D Ile miejsca przybyło:)
Odnosnie dysków, ich znikania i zmartwychwstania to sie nie znam...

12/07/2005 9:34 AM  

Prześlij komentarz

<< Powrót / Close